Byliśmy ostatnimi i jedynymi dziennikarzami, którzy rozmawiali z 35-letnią Beatą J., gdy jeszcze żyła. Nie udało się nam i strażnikom miejskim przekonać kobiety, że spanie w ruinach fabryki Kem-Budu na Piaskowej Górze przy minus 20 stopniowym mrozie jest samobójstwem. Dobę później już nie żyła. Większość bezdomnych ryzykuje życie, aby móc się napić. Wolą alkohol niż pobyt w noclegowni.
Autor:
Czytaj więcej na: Zamarzają żywcem
